Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2015

A gdybyś tak mógł widzieć emocje?

Kolejny taki dzień, w którym jadę autobusem na zajęcia do dzieciaków obładowana obrazkami, kserówkami i z głową pracującą na pełnych obrotach wymyślającą kolejne modyfikacje sprawdzonych już zabaw. Z torebki wystaje ręka (a może to noga?) firmowej pacynki jakby chciała wydostać się na zewnątrz i zobaczyć co dzieje się za oknem pojazdu. A jest na co patrzeć.

Lubię dużo widzieć, dlatego też zawsze wybieram miejsce przy oknie, najlepiej po prawej stronie zaraz za kierowcą. Dzięki temu mam wszystkich ludzi za sobą, nic mnie nie rozprasza a jedynym bodźcem docierającym do moich mózgowych zwojów są obrazy migające za szklaną barierą. Od jakiegoś czasu świadomie zrezygnowałam z podróżowania ze słuchawkami w uszach i wygłuszania się na otaczającą rzeczywistość. Dawniej przemierzanie drogi z domu na uczelnię bez muzycznego akompaniamentu dawkowanego wprost w kanał słuchowy było dla mnie nie do pomyślenia, irytowały mnie rozmowy ludzi, kwiczący śmiech licealistek i grube rapsy z tylnej części autobusu. Dziś te rzeczy irytują mnie równie mocno, ale jednak trochę inaczej. Bo przecież ci ludzie to nadal też ludzie mający w głowie podobną sieczkę jak ja i robiący te wszystkie irytujące rzeczy z jakiegoś powodu.

środa, 5 sierpnia 2015

Pozwól sobie odpocząć, cz. II - KONKRETY

Tysiące sposobów na wyciszenie, miliardy stron internetowych, ciekawych fanpage’ów, relaksujących filmików podchodzących już pod hipnozę, motywujących artykułów pełnych porad… A jednak nadal coś nas blokuje i nie pozwala nam się wyciszyć. Przedstawiam więc moje sprawdzone sposoby. Można czerpać do woli, modyfikować i dostosowywać do swoich potrzeb.


W poprzedniej części wpisu „Pozwól sobie odpocząć” pisałam o samym odpoczynku oraz widocznym problemie, jaki ten odpoczynek sprawia nam i ludziom, z którymi żyjemy na co dzień. Sądząc po komentarzach pod postem i poza nim, problem faktycznie istnieje. Z tego co udało mi się wywnioskować, najwięcej winien jest brak czasu – dzień pełen ciągłej gonitwy, wypełniony obowiązkami i upływającymi terminami na wszystko nie pozwala nam później na uspokojenie zmysłów, a jeśli już pozwala, to trwa to zdecydowanie za długo by móc się tym w pełni cieszyć.

piątek, 31 lipca 2015

Pozwól sobie odpocząć (cz. I)

Natłok myśli, natłok zdarzeń, natłok emocji. Dzień po dniu, chwile pędzące na złamanie karku w trasie dom-praca lub dom-szkoła. Ktoś znów coś od ciebie chce, prosi, pyta, zleca, wymaga i pogania. Deadline, raport, sprawozdanie. W tym wszystkim ty, a raczej ponad tym wszystkim wystający jedynie czubek twojej głowy.



Chyba nie potrafimy już odpoczywać. Walczymy z codziennością w systemie 24-godzinnym i kiedy nadchodzi weekend odbija nam szajba. Zakupy, sprzątanie, nadrabianie spotkań z ludźmi, udowadnianie wszystkim wokół, że jesteśmy super społeczni. Impreza, koncert, piwko, small talk i powrót do domu w środku nocy. Wybici z tygodniowego rytmu panicznie próbujemy upchnąć te FAJNE rzeczy w dwa dni, bo tak trzeba. Bo tak odpoczywają spoko ludzie. A może nie?